O autorze
Jacek Dubois – adwokat specjalizujący się w prawie karnym. W chwilach wolnych pisarz.

Krzysztof Stępiński – z wyboru sędzia (1974-1983). Od trzydziestu lat adwokat. W wolnych chwilach kibicuje Legii Warszawa.

Zawołanie herbowe a przyzwoitość

Miało być sprawiedliwie, więc sprawa trafiła do Senatu. I okazało się, że na ucieczkę przed prawem nie ma lepszego miejsca. Tak jak dla biznesmena, który nie chce płacić podatków, wyśnioną krainą jest raj podatkowy, tak dla polityka podejrzanego o powoływanie się na wpływy, rajem okazał się być Senat. W tej sytuacji „być senatorem”, nabrało nowego znaczenia - bycia bezpiecznym od wymiaru sprawiedliwości. Mowa oczywiście o senatorze Stanisławie K., na którego zatrzymanie – pomimo ciążących na nim zarzutów korupcyjnych – Senat nie wyraził zgody.

W pełni zgadzamy się z tą decyzją uważając, która jest zgodna z zasadzą domniemania niewinności, bo tymczasowe aresztowanie, które polega na pozbawieniu obywatela wolności przed wydaniem wyroku, powinno być ostatecznością. Zresztą senator to nie zając, więc nie ucieknie. Zatem postępowanie przeciwko niemu można prowadzić nie pozbawiając go wolności podczas śledztwa. Jeśli Sąd uzna go winnym, odbędzie wymierzoną mu karę.

Z decyzją senatorów mamy jednak inny problem. Jeśli senator Stanisław K. jest podejrzany o przyjmowanie korzyści majątkowych, ktoś musiał te korzyści wręczyć? Prokuratura takie osoby wytypowała i postawiła im zarzuty, zaś sąd - uznając, że ich winna została uprawdopodobniona – zastosował tymczasowe aresztowanie. W konsekwencji osoby, wobec których senator miał powoływać się na wpływy siedzą, zaś sam senator – podejrzany o lustrzane przestępstwo - pozostaje na wolności. Wydaje się, że w tym przypadku szala sprawiedliwości została nierówno obciążona, ponieważ senatorowie odmawiając zgody na aresztowanie kolegi uznali, że mają wątpliwości, co do jego winny. Czyli, jak uczy doświadczenie, nie przekonały ich dowody zgromadzone w śledztwie. Jeśli to prawda, analogiczne wątpliwości powinni rozważyć analizując sytuację procesową osób, które - w ocenie prokuratury – miały owe korzyści wręczać. W tej sytuacji elementarne poczucie sprawiedliwości nakazuje, by ci senatorowie, którzy głosowali przeciwko zatrzymaniu senatora Stanisława K. albo wstrzymali się w tej sprawie od głosu, udzielili poręczenia tym, którzy w tej sprawie zostali wcześniej aresztowani. Do tego zobowiązuje zawołanie herbowe rządzących - prawo i sprawiedliwość, czytaj przyzwoitość.


Panowie senatorowie, odwagi! Szale wagi Temidy muszą być dobrze wyważone. Inaczej nawet najlepsza reforma wymiaru sprawiedliwości nie ma sensu.

Sprawa może mieć jednak drugie dno, ponieważ wielu senatorów PiS postąpiło wbrew oczekiwaniom prezesa. Oni zachowali się gorzej niż totalna opozycja, bo pokazali Prezesowi gest Kozakiewicza manifestując tym samym niespotykaną odwagę. Co do nas, wolelibyśmy by podobną odwagą i wyobraźnią wykazywali podczas głosowań nad ustawami zmieniającymi ład konstytucyjny. Niestety, w tej sprawie jest już pozamiatane. Dzięki ich głosom.

Dubois & Stępiński
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...