O autorze
Jacek Dubois – adwokat specjalizujący się w prawie karnym. W chwilach wolnych pisarz.

Krzysztof Stępiński – z wyboru sędzia (1974-1983). Od trzydziestu lat adwokat. W wolnych chwilach kibicuje Legii Warszawa.

Nauka do głowy stuka

Z uwagą przeczytaliśmy esej Marcina Króla „Nowy alfabet”. Autor uważa, że politycy są niedouczeni co sprawia, że związek między myśleniem a działaniem został w ich przypadku zupełnie zerwany.

Ta ocena krzywdzi premiera Mateusza Morawieckiego, który - nie dalej jak kilka dni temu - opublikował w periodyku „Gość Niedzielny” swoje przemyślenia na temat przemocy w rodzinie. „Przemoc pojawia się częściej w związkach nieformalnych niż tych usankcjonowanych prawem” wypalił premier. To ważne odkrycie obala mity i przeczy statystykom. Ale to nie powód, by nie dostrzec oczywistych braków warsztatowych autora, bo samo twierdzenie, że w wolnych związkach biją, a w małżeństwie nie, nie wyczerpuje całości problemu. Bo czy np. małżeństwo zawarte przed urzędnikiem stanu cywilnego, jest tak samo wolne od przemocy jak zawarte przed obliczem Boga? Wolne żarty, wszak ślubów cywilnych może udzielać taki Robert Biedroń, a dobrze wiemy w jakim związku pozostaje.

Jeżeli złem są związki partnerskie należy uzmysłowić sobie gdzie się one zawiązują? To oczywiste - w szkołach i na uczelniach, bo tam najczęściej rodzą się pierwsze uczucia. Zatem szkoła, także pomaturalna, to kolebka przemocy. Premier, któremu marzy się rechrystianizacja Europy, powinien kazać zamknąć szkoły koedukacyjne, bo jak je zamknie, zło nie będzie miało gdzie się rodzić! Jak nie podziała, pozostaje inwigilacja! Państwo dobrej zmiany musi mieć prawo kontrolowania zakochanych, w celu zapobieżenia nadciagającej nieubłaganie przemocy. Dlatego proponujemy premierowi powołanie nowego organu, czegoś na kształt urzędowej przyzwoitki, tj. Centralnego Biura Zapobiegania Przemocy w Związkach Nieformalnych z uprawnieniami do kontroli rozmów telefonicznych i korespondencji, celem wykrywania i eliminowania nieformalnych związków, jak również stosowania prowokacji celem sprawdzania podatności poszczególnych osobników na wchodzenie w nieformalne związki, a w konsekwencji podatności do popełniania przestępstw. Niestety zdajemy sobie sprawę, że żadne służby nie są doskonałe i mimo czujności stróżów przyzwoitości obywatele mogą podejmować próby zawierania nieformalnych związków. Dlatego każdego pełnoletniego należy ożenić, a pełnoletnią wydać za mąż!

Jak kojarzyć stabilne związki małżeńskie osób, które dorastały i dojrzewały płciowo w izolacji od osobników płci przeciwnej? To proste - Pan Bóg wie najlepiej kto z kim powinien się połączyć, więc pary będą kojarzone z Bożą pomocą. Jeśli Bóg wie lepiej, to udział zainteresowanych jest zbędny. Poświęcony komputer, nad którego klawiaturą roztoczy opiekę Duch Święty, będzie kojarzyć pary niezależnie od wyznania, co pozwoli wyeliminować oświadczyny, które teraz są początkiem końca wielu nieformalnych związków, gdzie jeden z partnerów tak długo tłucze drugiego, aż tamten się oświadczy.


Obywateli ze skłonnością do rozwodów i życia na kocią łapę należy resocjalizować. Bo ktoś, kto podlega domniemaniu prawnemu, że ucieka z formalnego związku powinien zostać zatrzymany i niezwłoczne osadzony w małżeństwie. Bo nie może być tak, żeby obywatele mieli prawo wyboru.

Dubois & Stępiński
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...