O autorze
Jacek Dubois – adwokat specjalizujący się w prawie karnym. W chwilach wolnych pisarz.

Krzysztof Stępiński – z wyboru sędzia (1974-1983). Od trzydziestu lat adwokat. W wolnych chwilach kibicuje Legii Warszawa.

Sen i jawa pani poseł Krystyny Pawłowicz

Pani poseł Krystyna Pawłowicz potrafi zawładnąć ludzką wyobraźnią. Gdy na posiedzeniu Komisji Sprawiedliwości zagrzmiała, że lewackie bydło zagraża Sejmowi pół Polski, z nami włącznie, zamarło z przerażenia, bo posłowi i profesorowi - nauczycielowi prawa nie wypada zachować się jak panu spod budki z piwem. Dlatego doszliśmy do wniosku, że w tej wypowiedzi kryje się coś głębszego i postanowiliśmy podążyć tropem oczywistych skojarzeń związanych z działalnością publiczną pani Pawłowicz.

Bydło kojarzy się z rzeźnią, miejscem, gdzie wytwarzane są produkty przemysłu mięsnego. A jedzenie – pamiętamy panią poseł konsumującą małe conieco podczas posiedzeń sejmowych - kojarzy się wszystkim z jej niewinnymi słabostkami. Kanapeczki, goloneczki i podroby zajadane na oczach społeczeństwa czynią z pani poseł liderkę patriotycznoprawicowego castingu do reklamy narodowych produktów mięsnych. Jak tylko wygra, z jej ust popłyną różne slogany np. „gdy golonki dużo zjemy wnet lewactwo rozbijemy”. Niestety pani profesor wydawszy okrzyk zamilkła co by znaczyło, że nasze podejrzenia okazały się nietrafne.

A może pani poseł zwyczajnie zgłodniała i w nadmiarze emocji wykrzyknęła o czymś bliskim jej sercu, czyli wymarzonym produkcie spożywczym? Tę myśl po chwili porzuciliśmy wszak kanibalizm, np. schrupanie pani poseł Gasiuk – Pichowicz mogłoby narazić panią poseł Pawłowicz na niestrawność. Zatem rozwiązania musieliśmy szukać gdzie indziej.


I wtedy dotarło do nas, że pani poseł Pawłowicz niestrudzenie – dniami i nocami - walczy o reformę wymiaru sprawiedliwości. Zatem musi być bardzo zmęczona, więc na chwilę opuściła ją rewolucyjna czujność i przysnęła. Ale gdy lewicowe bydło wyrwało ją ze snu poleciała pierwszym sennym skojarzeniem. Dlatego sięgnęliśmy po Freuda i Junga, i doszliśmy do wniosku, że śnione przez panią poseł bydło oznacza siłę, w tym energię seksualną. Wychodzi na to, że gdy pani poseł otworzyła oczy dostrzegała siłę posłów opozycji i w odruchu bezwarunkowym krzyknęła bydło. W jednej chwili dotychczasowy idol stał się przeterminowanym produktem, gdyż jej serce zwróciło się w kierunku wroga i od tego momentu bije już dla innego. Niestety i ten trop okazał się fałszywy, bo już następnego dnia pani poseł głosowała bez zrozumienia dla zasady trójpodziału władzy, czyli tak jak by nie czytała Monteskiusza.

Następnie chcieliśmy przeanalizować zachowanie pani poseł pomni przesłania Odysei, zwłaszcza historii Kirke i jej umiejętności zamieniania ludzi w świnie, ale doszliśmy do wniosku, że odpuścimy, bo etyczne wskazania płynące z greckiej mitologii nie pasują do prawnika, który trójpodział i równoważenie trzech władz ma w głębokim poważaniu.

I tak doszliśmy do wniosku, że mamy do czynienia z beznadziejnym przypadkiem brutalizowania debaty publicznej, w której zwykłe chamstwo wypiera argumenty. Życzymy pani poseł apetytu, zdrowia i pomyślunku.

Dubois & Stępiński
Trwa ładowanie komentarzy...