Delikatne uszy poseł Małgorzaty Wassermann.

Data i miejsce zdarzenia, 5 października 2016r sala obrad Sejmowej Komisji Sprawiedliwości. Za stołem prezydialnym, jako przewodniczący obrad, zasiadł poseł z dobrej zmiany, kolejny, którego – co widać i słychać – przerasta rola, którą przyszło mu odegrać. Po lewej stronie przewodniczącego godnie siedzi poseł Małgorzata Wassermann, adwokat zresztą, ubrana w gustowną niebieską sukienkę, jak ulał pasującą do czerni tysięcy protestujących kobiet.



Kiedy przed stołem prezydialnym zaczynają gromadzić się posłowie partii opozycyjnych, w większości kobiety (dziwnym zbiegiem okoliczności nie dostrzegliśmy żadnej w niebieskiej kiecce), które logicznie, choć głośno, wytykają przewodniczącemu, że właśnie łamie prawo, poseł Wassermann zaczyna akcję z uszami, którą utrwaliły kamery telewizyjne. Zdjęcia - chyba, że poprawione przez komputer - nie kłamią. Dlatego nam się wydaje, że pani poseł zatykała uszy.

Zastanawia nas, co sprawiło, że poseł Wassermann postanowiła zostać głuchą? Wszak miała szansę zabłysnąć, bo adwokat powinien umieć uprawiać szermierkę na argumenty. Nawet uprawianie erystyki byłoby lepsze, niż uszy demonstracyjnie zatykane, gdy przeciwnik ma głos. Może chciała pozostać głuchą na argumenty, prawne zresztą i sięgnęła po podwórkowy gest?

Czy z zatkanymi uszami można w ogóle sprawować mandat posła? Nam się wydaje, że nie, bo w Sejmie nie tylko głosuje się, ale także słucha, wręcz powinno wsłuchiwać się w głos tych, co mają inne poglądy. Posłowanie rozumiane inaczej mija się z celem.

W trudnych dzisiejszych czasach wszyscy posłowie powinni dbać o wizerunek parlamentu. Inaczej utoniemy w zalewie bylejakości (słowem pierwszego wyboru, którego chcieliśmy użyć w felietonie, było słowo zaczynające się na literę g). Gdyby istotnie było tak, że pani poseł Wasserman umyślnie zatykała uszy, byłby to także przykład złego wychowania, które nie przystoi posłowi zwłaszcza, gdy jest adwokatem.

Jako adwokaci dostrzegamy oczywistą linię obrony. Zapewne było tak, że pani poseł Małgorzata Wassermann chciał przepiąć klipsy i dlatego podjęła akcję z uszami. Ona taka delikatna a rejwach w sali obrad był ogromny. I takiej wersji powinna się trzymać.


Dubois & Stępiński
Trwa ładowanie komentarzy...